sie
29
2011

3 kroki prowadzące do zwiększenie wiary w siebie

wiara w siebie

To brak wiary w siebie sprawia, że ludzie boją się podejmować wyzwania. Ja w siebie wierzę.
Muhammad Ali

Wiara w siebie to sposób na życie. Im większa wiara w siebie, tym większa pewność, że każde zamierzenie, każdy cel który sobie postanowisz zostanie spełniony. Wiara w siebie zależy od własnej samooceny. Im niższa samoocena tym mniej wiary w siebie, a tym samym wiary we własne możliwości. Żeby podnieść samoocenę, a tym samym zwiększyć wiarę w siebie trzeba zmienić sposób patrzenia na własną osobę.

Wszystkie negatywne myśli na Twój temat, które obniżają Twoją samoocenę, a tym samych własną wiarę w siebie, są tylko i wyłącznie wytworem Twojego wewnętrznego programu. Jeśli zmienisz ten program na pozytywny, Twoje myślenie o sobie nabierze innej jakości. Podniesie to Twoją wiarę w siebie, a tym samym doprowadzi do wykreowania mocnego i pewnego siebie wizerunku własnego. Tylko wtedy spełnisz swoje plany, marzenia, cele, kiedy Twoja wiara w siebie będzie miała mocne fundamenty.

1 krok:
Samoobserwacja. Poprzez obserwowanie siebie mam na myśli świadomość tego, co myślisz o sobie lub mówisz o sobie innym. Przykład: Ty i Twój znajomy robicie coś razem i gdy Ci nie wyjdzie, oceniasz siebie mówiąc: ” Ale jestem głupi.”, „Znów nic mi nie wyszło.”, „Wiedziałem, że się nie uda.”, „Dlaczego to przydarza się to zawsze mnie?”, „Jestem do kitu.”.
Jeżeli tak oceniasz swoje postępowanie to znaczy, że Twoja wiara w siebie jest poważnie zakłócona.

Proponuje abyś wszystkie negatywne myśli i  słowa, zamienił natychmiast po ich pojawieniu się na pozytywne (nawet, jeżeli są nie zgodne z twoim systemem przekonań na własny temat): np. „Tym razem nie wyszło, ale zaraz zrobię to tak, że wyjdzie.”, „W końcu zawsze mi wychodzi.”, „ Zaraz się z tym uporam.”, „Doskonale sobie ze wszystkim radze to i z tym sobie poradzę.”, „Jestem mądry i doskonale sobie ze wszystkim radze.”, „Jestem na tyle mądra i ładna, że dostanę tę pracę.”.
Jeśli nawet nie wyjdzie to nie poddawaj się. Jesteś w procesie przemiany. Nowa energia musi się do Ciebie dostosować. Pyza tym, jeśli coś ci nie wyjdzie powiedz sobie:  „Nic nie szkodzi, dostanę coś jeszcze lepszego!”.

To, co mylisz przyciągasz. Jeżeli jesteś otyły, i myślisz o sobie: „Ale jestem gruby”, to nie zmienisz w ten sposób swojego wyglądu. Twoje komórki działają zgodnie z informacjami jakich im dostarczasz. Jeżeli natomiast powiesz: „Jem tyle ile potrzebuje moje ciało.”, „Dbam o swoje ciało i dostarczam mu tego, co najlepsze.”, to nie negujesz faktu bycia otyłym, a jednoczenie twoje komórki zaczną cię słuchać. Wtedy zauważysz, że jesz jedzenie lepszej jakości oraz, że jesz tylko wtedy, kiedy jesteś głodny, a tym samym zaczniesz chudnąć.

Samoobserwacja prowadzi również do wychwycenia kompleksów, które zmniejszają Twoja wiarę w siebie. Kompleksy, ja to nazywam – przewrażliwienie na własnym punkcie, są najczęstsza przyczyną tego, że wielu rzeczy, które chcielibyśmy osiągnąć nawet nie podejmujemy próby zdobycia. Jestem za gruby, albo za chudy, albo za mały, albo za duży, albo mam pryszcze, albo jestem nudny, albo… Można tak mnożyć w nieskończoność. Takie ocenianie samego siebie prowadzi do wniosków, że skoro taki jestem to lepiej się nie wychylać, nie pokazywać, bo mnie wyśmieją, albo skrytykują. Taka osoba siądzie sobie cichutko w cieniu, niezauważona, bezpieczna w tej swojej kryjówce.

2 krok
Kontynuacja samoobserwacji poprzez obserwowanie swoich odczuć związanych z innymi ludźmi. Zaobserwuj jak myślisz o innych ludziach i jak czujesz się w ich towarzystwie. Czy się złościsz, irytujesz, nie możesz wydobyć głosu w czyimś towarzystwie?

Czy jeżeli coś komuś nie wyjdzie, palnie coś, czego Twoim zdaniem nie powinien, itp.,  to czy myślisz: „Ale z niego głupol.”, „Nie umie się zachować.”, „Plotkara.”, „Ale palant.”, „I tak mu się nie uda.”, „Zrobiłbym to lepiej.”, itp., Jeżeli tak, to twoja wiara w siebie jest również poważnie zakłócona.

Wszystko, co myślisz i jak oceniasz innych ma wpływ na kształtowanie Twojej własnej wiary w siebie. Kiedy myślisz negatywnie o innych to znak, że to co myślisz, jest też częścią ciebie. Wszyscy jesteśmy zwierciadłem. Tak naprawdę to nie o innych mówimy, ale o samych sobie. Zauważ, że jedna osoba to, co mówi ktoś inny przyjmie to z aprobatą, podczas gdy inną osobę ten sam człowiek może irytować. Interesujące. Przecież to jedna i ta sama osoba, którą dwoje różnych ludzi widzi inaczej. Osoba pewna siebie zrozumie i przyjmie tę osobę taką jaka ona  jest, natomiast osoba z zakłóconym poczuciem własnej wartości zacznę tego samego człowieka oceniać. Tak można rozpoznać stopień wiary w siebie danej osoby. Osoba odbierająca pozytywnie ma znacznie większa wiarę w siebie, a tym samym samoocenę, bo widzi w tym człowieku to, co pozytywne. Natomiast, osoba krytykująca, oceniająca rekompensuje sobie swoją niską samoocenę właśnie przez poniżanie drugiej osoby.

Jeżeli zauważysz, że myślisz negatywnie o innych, oceniasz ich postępowanie, krytykujesz działanie, irytuje Cię ich zachowanie to wyobraź sobie, że mówiąc o innych tak naprawdę mówisz i myślisz o sobie. Jeżeli nawet sam w sobie tego nie widzisz, to ludzie, którzy mają również zaburzoną wiarę w siebie to w Tobie dostrzegą. Zmień te przekonania na pozytywne. Np. jeżeli przyjdzie ci do głowy: „Ale on jest bezczelny.”, zmień to na „Ja (twoje imię) jestem miły/miła i życzliwy/życzliwa.” albo „Wszystko, czego on się dotknie źle się kończy.”, na „Wszystko, za cokolwiek się wezmę, doprowadzam do końca ze świetnym rezultatem.”. Wraz ze wzrostem Twojej samooceny zaczniesz tak również patrzeć na innych. Zawsze zacznij najpierw od siebie. Kiedy ty się zmienisz, zmienią się ludzie wokół Ciebie. Kiedy rośnie Twoja wiara w siebie, pojawiają się wokół ludzie o wysokim poczuciu własnej wartości.

3 krok
Konkretne działanie poprzez podniesienia wiary w siebie metodą prowadzenie dziennika swoich pozytywnych cech.
Na pewno masz jakieś cechy, które Ci się w Tobie podobają. Prowadź dziennik, w którym wypiszesz w punktach wszystko, co widzisz w sobie pozytywnie. Im więcej znajdziesz pozytywnych cech w sobie, tym wyższa Twoja samoocena. Nawet jak na początek będą to tylko dwa punkty, zaglądaj do nich codziennie i skup się na szukaniu tego, co pozytywne w Tobie. Niech będą to Twoje umiejętności, zdolności, cechy charakteru, wygląd, sposób mówienia, zachowanie, cokolwiek Ci przyjdzie do głowy pozytywnego na twój temat. Nawet, jeśli chcesz wpisać, że” Ładnie rysuje.”, ale przyjdzie Ci do głowy myśl, że nie jesteś do końca pewny czy ładnie rysujesz, bo nie skonfrontowałeś tego z innymi, wpisz koniecznie „ja (twoje imię) ładnie rysuje”. Zawsze dodaj swoje imię, żebyś czuł, że to, co wpisujesz odnosi się do ciebie. Jeżeli gotujesz i nie jesteś pewien czy dobrze, ale Tobie smakuje, wpisz to: „ja (twoje imię) gotuje doskonałe potrawy”. Jeżeli uważasz, że masz ładne oczy, ale nikt Ci tego jeszcze nie powiedział, wpisz to w swój dzienniczek. Dopisuj codziennie, co najmniej jedną pozytywną cechę i codziennie czytaj to, co już napisałeś. Wkrótce Twoja samoocena poprawi się, a ludzie zaczną komplementować Twoje posiłki, Twoje piękne oczy, co podniesie Twoją wiarę w siebie na tyle, że zaczniesz pokazywać swoje obrazy innym, a zgodnie z przekonaniem, że „ładnie maluję”, inni będą zachwyceni.

Wnioski z pierwszego kroku: Podnieś swoja samoocenę poprzez pozytywne myślenie o sobie, czyli prze-afirmowanie każdej negatywnej myśli, która się pojawi na pozytywna, po drugie skończ raz na zawsze z przewrażliwieniem na własnym punkcie

Wnioski z kroku drugiego: To, co myślisz o innych tak naprawdę myślisz o sobie, nawet, jeżeli tego nie dostrzegasz. Kiedy na Twojej drodze pojawi się osoba, która Cię w jakiś sposób irytuje, a Twoje myślenie o niej negatywne, to odbierz to, jako informację dotyczącą Twojej osoby i zacznij wprowadzać zmiany w sobie.

Wnioski z kroku trzeciego: Im bardziej skupiasz się na tym, co w tobie pozytywne, tym bardziej wartościowy stajesz się w oczach innych ludzi.

Życzę Ci, aby Twoja wiara w siebie rosła z dnia na dzień i pozostała niezachwiana. Jesteś wspaniały, jedyny w swoim rodzaju. Nie próbuj być Jamesem Bondem albo Marilyn Monroe. Jesteś sobą i to jest piękne. Doceń to. Uwierz w siebie.

Pozdrawiam ciepło
Aneta Śladowska
www.wierzewsiebie.com


Podziel się radością!

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • Wykop
  • Google Plus
  • Google
  • Grono
  • Gadu-Gadu
  • Email
  • RSS
  • Add to favorites
  • Print

Podobne wpisy

O autorze: Aneta Śladowska

Pasją jest dla mnie rozwój osobisty i duchowy. Podróże do wnętrza siebie są najwspanialszymi wyprawami, jakie codziennie dokonuję, odkrywając nowe szlaki i drogi, choć podobno żadnej drogi nie ma, bo już jesteśmy drogą...

33 Komentarzy + Dodaj Komentarz

  • Zrozumienie jeste wszystkim,wyzwala od wszystkiego i wszystko daje.
    KIedy zrozumiemy dlaczego nie wierzylismy w siebie i znajdziemy przyczyne,wszystko stanie sie takie jakie powinno byc,dedziemy soba nie musimy miec wiary w siebie i mozemy byc doskonali.W skrocie mowiac to dobrem sa dobre uczynki zlem zals zle.
    doskonaloscia jest dobro niedoskonalosci zlo.
    oczywiscie zlo wywodzi sie z ignorancji i strachu.
    pozdr

    • Bartku w pełni się z Tobą zgadzam. Żeby uwierzyć w siebie należny znaleźć przyczynę lęków wpływających na brak wiary w siebie – w sobie. Wszelki lęk i strach ma rożne podłoża, dlatego trzeba się go pozbyć, uwiadamiając sobie jego przyczynę.
      Proponuje krótki test na podświadomość. Liczy się pierwsza myśl która przyjdzie do głowy. Zaczynamy:

      najbardziej boje się, że…

      a najbardziej boję się, że……………bo………..

      I tym podobne pytania do podświadomości, a potem to już pozostaje tylko praca ze zmianą owych błędnych przekonań np. poprzez afirmacje.

      Pozdrawiam serdecznie
      Aneta Śladowska

      • kojarzy mi sie to z „the Work” byron katie.
        ona ma podobne podejscie co do tego by zrozumiec przyczyne

  • Wiara w siebie pochodzi z naszego wnętrza, jest ona obecna w nas cały czas. Z biegiem czasu zostaje ona przykryta grubą warstwą negatywnych uczuć i emocji na nasz temat. Te skumulowane i stłumione uczucia powodują powstanie negatywnych myśli na nasz temat, które niestety podcinają nam skrzydła.

    Ze swojego doświadczenia wiem, że samo pozytywne myślenie zbytnio nie działało na mnie. Ponieważ nie dochodziło do źródła powstanie niskiej samooceny. Dopiero zastosowanie technik uwalniania uczuć i emocji spowodowało, że te ograniczające emocje znikły a wraz z nimi znikły też dołujące myśli.

    Zgadzam się z krokiem drugim i trzecim. A zwłaszcza krok drugi może nam uświadomić dużo ukrytych przekonań i myśli jakie nas sabotują. Dlatego pozwolę sobie na zacytowanie tego fragmentu :)

    ” … Wnioski z kroku drugiego: To, co myślisz o innych tak naprawdę myślisz o sobie, nawet, jeżeli tego nie dostrzegasz. Kiedy na Twojej drodze pojawi się osoba, która Cię w jakiś sposób irytuje, a Twoje myślenie o niej negatywne, to odbierz to, jako informację dotyczącą Twojej osoby i zacznij wprowadzać zmiany w sobie… ”

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mariusz.

    • Zgadzam się w pełni Mariuszu. Myślę, że każdy z nas jest inny i na każdego działa coś innego. Ważne żeby samemu znaleźć to, co dla niego najlepsze. Ja zanim nauczyłam się postępować zgodnie z moimi odczuciami, dużo eksperymentowałam stosując różne polecane przez innych metody . Na mnie pozytywne myślenie akurat działa. W moim życiu duże znaczenie ma również modlitwa, która działa prawie ekspresowo:) Techniki uwalniania uczuć i emocji są również skuteczną i z reguły szybszą metodą niż same afirmacje, zwłaszcza jeżeli emocje ukryte są bardzo głęboko. Na pewno warto spróbować. Ja zaczęłam uwalniać moje schowane emocje i uczucia, poprzez afirmowanie, że: „już teraz pozwalam sobie odczuwać moje uczucia i emocje oraz je uwalniać”. Oj to był emocjonujący okres w moim życiu:)
      Pozdrawiam ciepło,
      Aneta

      • To prawda, jest wiele ścieżek prowadzących do wolności i szczęścia. I każdy powinien znaleźć swoją i nią podążać. Cieszę się, że ty również znalazłaś swoją ścieżkę i że poradziłaś sobie z tą zmianą. Życzę dalszych sukcesów w na drodze, która wybrałaś.

        • Dziękuję Ci Mariuszu serdecznie za komentarz i życzenia. Przeglądałam Twojego bloga, to co piszesz jest ciekawe i godne uwagi. Dużo skorzystałam z Twoich artykułów, będę częściej zaglądać. Życzę Wszystkiego co Najlepsze. Pozdrawiam ciepło. Aneta

  • Hej,

    bardzo ciekawy artykuł – zgadzam się w pełni z tym, co w nim napisałaś. Podoba mi się to, że zwróciłaś uwagę na obserwowanie swoich myśli – wydaje mi się, że niewielu ludzi to robi, niewielu wpatruje się wgłąb własnego wnętrza i potrafi postarać się bezkrytycznie i emocji spojrzeć na to, co tam znajdą.

    Ciekawy pomysł także z dziennikiem pozytywnych cech – w sumie dobrze by było chociażby wieczorem, przed pójściem spać, zastanowić się nad tym, co dzisiaj nam poszło dobrze i jakie pozytywne cechy danego dnia zaprezentowaliśmy.

    Od siebie mógłbym dodać tyle, że również warto uzmysłowić sobie jedną rzecz – nie jesteśmy naszymi myślami. Wiele osób ma problem z wiarą w siebie, czyli mają w sobie min. dwie osobowości, z której jedna nie wierzy drugą – a obie są tak naprawdę produktem „ja”, czyli osoby stojącej za tymi myślami (osobowościami). Mi to uzmysłowienie pomogło bardzo, mam nadzieję, że również ciekawie uzupełni ten artykuł.

    Czekam na więcej wpisów :)

    Pozdrawiam,
    Bartosz Jezierski

    • Dziękuję Bartoszu. Uzupełnienie, które dodałeś jest dokładnie tym co było potrzebne w tym artykule. Zgadzam się w pełni z tym, ze nie jesteśmy swoimi myślami. To co napisałeś, że każdy ma w sobie dwie osobowości będące produktem (korci mnie żeby dodać „ubocznym”) „ja,” gdzie jedna nie wierzy w druga – jest bardzo ciekawe i prawdziwe.
      Pozdrawiam ciepło.
      Aneta

  • To jest trudny temat, jeżeli wokół ciebie skupiasz osoby, „które myślą, jak większość” i dobrze na tym wychodzą, a ty sam masz problem z głupim wstawaniem i spóźnialstwem, nie mówiąc o innych sprawach.

  • Cześć :)
    Widzę, że prężnie działasz i fajnie rozwijasz bloga. Brawo!

    Ważny temat poruszyłaś, wiara w siebie jest kluczowa.

    Pozdrawiam :)

  • Ciekawy artykuł. Sporo w nim dobrej treści. Zgadzam się z tym, że ludzie są naszym zwierciadłem. Człowiek nie lubi w innych tego, czego sam w sobie nienawidzi. Przyglądając się innych, ich ocenom stawianych przez nas samych, możemy poznać wbrew pozorom nie ich, a siebie samego. Wiara w siebie jest czymś, o co należy dbać każdego dnia. „Musisz uwierzyć w siebie, ta wiara czyni cuda” – jak śpiewa NDK. To jest jedna z tych rzeczy, których dokonać musimy sami. „Jeśli sam w siebie nie uwierzysz, nie zrobi tego nikt.”.
    Pozdrawiam,
    Wasp

  • Witam serdecznie!
    Dziękuję wszystkim za komentarze. Dziękuję, że coś każdy dla siebie „weźmie” z tego bloga. Rzeczywiście temat wiary w siebie jest trudny, ponieważ każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, nawet jeśli postępuje jak większość ludzi. Czy naśladowanie innych się opłaca? Na krotką metę – tak, ponieważ uwalniamy się od odpowiedzialności i konsekwencji bycia sobą.
    Na dłuższą metę nie jest to jednak opłacalne, gdyż istnieje ryzyko podporządkowania się tłumowi, manipulacji, zatracenia własnej indywidualności, a potem pojawia frustracja, apatia, nastawienie na przetrwanie, brak satysfakcji, brak radości, itd.
    Każdy ma inne blokady i ograniczenia, w związku z tym temat wiary w siebie jest bardzo indywidualny, dlatego tez wymaga indywidualnej pracy nad sobą.
    Pozdrawiam Was serdecznie.
    Życzę wszystkiego co Najlepsze.
    Aneta Sladowska

  • Dziękuję za te rady, od dzisiaj zaczynam wcielać je w życie, faktycznie osoby niepewne siebie mają tendencje do krytykowania siebie i innych:P

  • Wszystko co piszecie to gówno prawda, ja znam od dawna przyczyny swojej ‚nie wiary w siebie’ probowalem cos z tym robic, nic nie poskutkowało. Na dzień dzisiejszy mam 19 lat i od urodzienia słysze że moi rodzice woleliby nie miec dzieci, slysze ze mam juz isc do pracy i sie wyprowadzić z domu. Jestem nikomu nie potrzebny, nie mam pieniędzy ani przyjaciół. Na koncie mam jedynie mysli samobojcze i pytania co ja tu jeszcze robie. Wszystko sprawia mi w zyciu problemy, zalamuje sie codziennie, nic mnie nie motywuje

    • Marku, jednocześnie rozumiem Twoją sytuację i uważam, że treść artykułu to nie „gówno prawda”, tylko nie jest adresowany do każdego. Ja np. jestem osobą niepewną siebie, ale nigdy nie zapodaję sobie poniżających tekstów, ani nie trafiały do mnie poniżające teksty innych (skoro sami nie są doskonali, to czego się mnie czepiają). Inne poruszane tu problemy również zależą od pktu zaczepienia. A tam. Nie żałuję przeczytania. Pozdrawiam

      • Witaj!
        Kazdy ma swoj wlasny punkt widzenia na te sama rzecz. Dziekuje, ze to zauwazyles. Jestem wdzieczna, rowniez Markowi, ze dodal swoj komenterz, gdyz szuka sposobu wydostania sie z sytuacji w ktorej sie znalazl. Wiem, ze sobie poradzi, jesli tylko pozbedzie sie gniewu.
        Dziekuje za wpis.
        Pozdrawiam cieplo
        Aneta

    • Drogi Marku!
      „Zwatpienie to pierwszy krok do wiary”. Potrafie zrozumiec przyczynyny Twojej niewiary w siebie, gdyz sama kiedys bylam w „tych samych butach”. Moze najwyzsza pora wybaczyc rodzicom i sobie?
      Oczywiscie, ze jestes potrzebny, tylko w to nie wierzysz.
      Pokochaj siebie, to zobaczysz jak wszystko odwroci sie na dobre w Twoim zyciu.
      Kiedy kochasz siebie caly wszechswiat Ci to pokazuje. Dostales wolna wole po to, zeby moc wybierac. Swiat pomoze Ci dopiero wtedy, jak sam sobie pomozesz. Sprobuj i sam sie przekonaj.
      Pozdrawiam serdecznie
      Aneta

  • Wiara w siebie jest połową naszego sukcesu, naszą drogą. I jest nam tak bardzo potrzebna jak miłość do życia. – Bo bez tych dwóch spraw nie da się normalnie żyć :))

  • Jak sie zastanowic to ten artykol ma sens.Ta czesc o krytykowaniu innych-sama zauwazylam ze im wiecej ktos krytykuje innych tym wieksze sam ma problemy ze soba.
    Ale mam watpliwosci czy sama jestem w stanie poprawic swoja samoocene.Nie wiem czy jestem w stanie sama sobie wmowic ze dam rade, ze nie jest tak zle ze mna.
    Pozdrawiam

    • Oczywiście moje Droga (Edwardzie:)), ze jesteś w stanie poprawić własną samoocenę! Ja byłam kiedyś tak zakompleksionym i zagubionym człowiekiem, ze sama czasem nie mogę się sobie nadziwić, ze tak bardzo się zmieniłam! Nie wmawiaj sobie niczego, porostu zaakceptuj fakt, ze jesteś cenna i wartościowa taka jaka jesteś! Docen siebie! wypisz na kartce wszystkie swoje zalety, talenty, dostrzeż własne piękno, podziękuj za to, dostrzeż jaką niesamowitą osobą jesteś!
      Napisz sobie na lustrze w łazience, na kartce (na ścianie) w sypialni i gdzie tylko chcesz, byle w widocznym miejscu: „Ja (imię) jestem cenna i wartościowa. Kocham siebie”. Twoja podświadomość będzie kodować te informacje, bez żadnego wysiłku z Twojej strony.
      Jesteś wspaniała!
      Z miłością
      Aneta

  • Wiara i to ze zyjemy na tej ziemi jest nasze , musimy o to walczyc jak o wlasne nogi ,kazdy z nas nosi w sobie wielki pocencjal i mamy prawo sie przewracac choc by po to, by sie podnosic z jeszcze wieksza SILA . kazdy jest na swoj sposob NARCYZEM ktory chce sie zapisac w kartach historii ,JESTESMY SILA TEJ ZIEMI- WODA WIATREM I TLEMEM

  • Dlaczego już samo czytanie tego jest takie trudne i powoduje uczucie zażenowania…to chyba jest związane z moją niską samooceną.

  • Tak, masz racje, to co najbardziej nas irytuje, lub pojawia sie opor przed akceptacja czegos oznacza, ze jest to rzecz, ktorej podswiadomosc nie chce najbardziej zaakceptowac. Najczesciej w dziecinstwie slyszymy slowa, ktore sa akceptowane przez umysl jako prawdziwe, a potem steruja naszym zyciem. Wszystko mozna zmienic! Pewnosc siebie jest naturalna dla kazdego, radosc jest naturalna dla kazdego, szczescie jest naturalne! Zamykamy sie na nie dlatego, ze cos kiedys, ktos nam powiedzial, a my w to uwierzylismy. Fajnie, ze zauwazyles to, ze juz samo czytanie tekstu o pewnosci siebie sprawia Ci trudnosc i jest to powiazane z niska samoocena. To swietne, bo spora czesc ludzi tego nie dostrzega, tylko od razu ocenia jako nieprawdziwe. Znaczy to, ze otwierasz sie na swoja naturalna pewnosc siebie. Nie ma czegos takiego jak np. niesmialosc (niesmialosc nie jest naturalna, jest sztuczna), jest tylko zablokowany przeplyw energii boskosci, ktora jestes. Jestes cenny i wartosciowy! jestes wspanialy! Bog dal Ci juz wszystko, zupelnie za darmo, kiedy sie urodziles: oczy, uszy,…warto byc za to wdziecznym. wdziecznosc bardzo wplywa na poprawe samooceny.

    Pozdrawiam cieplo

    z miloscia

    aneta

  • Witam. Mam pytanie. Co jeśli moja rodzina, z którą mieszkam we mnie nie wierzy i wpływa na mój brak wiary w siebie? Kiedy przykładowo mówię, że chcę się zrobić prawo jazdy, oni się ze mnie śmieją i mówią np. „nie widzę ciebie w roli kierowcy”, albo obrażają mnie, kiedy robię coś, co im się nie podoba? Nie wiem jak mam zareagować, bo nie chcę się sprzeczać, ale chcę też być asertywna

    • Witaj!
      Tak się składa, ze to co wewnątrz przejawia się na zewnątrz. Nie da się zmienić świata, jedyne co można zmienić to samego siebie- a wtedy zmieni się stosunek innych do Ciebie. Jeżeli ktoś Cie obraza lub robi coś wbrew Tobie itp, to znak, ze w Twoim wnętrzu panuje chaos. Oni Ci tylko pokazują jaka jest Twoja własna samoocena. Możesz starać się być asertywna i walczyć z tym, ale będziesz tylko wzmagać napięcie i wysiłek. Najlepiej podnosić swoja wartość poprzez zmianę przekonań na własny temat. Żeby to zrobić można np. afirmować: „Ja (Twoje imię) jestem cenna i wartościowa. Ja (imię) kocham siebie. Zawsze wiem, co dla mnie najlepsze i mam prawo to otrzymywać. Zasługuje na wszystko co najlepsze”. Można wejść w stan relaksu poprzez oddychanie, i w myślach przez kilka minut powtarzać w/w afirmacje. Można napisać na kartce i przypiąć w widocznym miejscu..Jednym zdaniem- robić wszystko, co tylko sprawi, ze uwierzysz jaka jesteś cenna i wartościowa, bo tylko wtedy cały świat Cie w tym wesprze.
      Pozdrawiam ciepło
      z miłością
      Aneta

      • Okej, postaram się poradzić sobie w ten sposób. Dziękuję za odpowiedż! :)

  • Kilka godzin temu zamykając projekt szkoleniowy o motywacji i sile własnego ja… szukałem cytatu.., który pasowałby do tego wszystkiego. Zacząłem od Muhammada… i dokładnie ten sam wykorzystałem. Cieszę się, że nie jestem sam… podobno wielkie umysły pracują tak samo ;)

  • Artykuł mądry

    Lecz nie wiem co ja mogę zrobić.
    Jak podnieść wiarę córki w siebie ?
    Jest studentką pierwszego roku twierdzi, ze nie zda choć część rzeczy zalicza część ma uzupełnić . Zaczyna się denerwować , Placze.

    Ja w nią wierze . Powtarzam, ze da rade, jest mądra. Pomagamy jej, modlimy się .
    Ma dobre koleżanki.

    Co robić ?

    Zatroskana mama

    • Moja kochana, Robicie co tylko w Waszej mocy. To wspaniale, ze córka ma takie wsparcie. Rzecz w tym, ze każdy ma wolna wole i naprawdę podnieść swoja wiarę w siebie może tylko ona sama. Wy możecie jej najwyżej podpowiedzieć jak. Grunt to się nie martwic, bo każde martwienie się osłabia energie córki. Zaufaj Bogu, córka jest w pełni pod jego ochrona. Powierzcie Bogu wszystkie zmartwienia związane z egzaminami córki i dziękujcie za najlepsze wyniki w nauce. Mówcie jej, ze ja kochacie i cenicie, mimo wyników, ze wszystko jest w porządku.
      Byc może córka zechce skorzystać z bardzo skutecznej metody przed egzaminem. niech sobie przed każdym egzaminem wyobraża efekt końcowy: jak go zdaje, jak profesor ściska jej rękę i gratuluje dobrej oceny, jak oboje się uśmiechają.
      przed każdym egzaminem niech się rozluźnia biorąc kilka głębokich oddechów i powtarza sobie, ze cały wszechświat jej sprzyja, ze wie ze jest kochana.
      niech nad biurkiem, w łazience, nad łóżkiem napisze sobie kartki z pozytywna afirmacja np: kocham i jestem kochana, jestem cenna i wartościowa, wiem ze już teraz jestem wystarczająco dobra. .. jeśli nie wierzy w takie metody, to można w jej otoczeniu np. porozwieszać obrazki z podnoszącym wiarę w siebie przesłaniem, albo dać jej kubek z napisem, np: jestem super zawsze i wszędzie, itp.
      Pozdrawiam ciepło
      Aneta

Dodaj komentarz

Tagi

Wierze w Siebie! na Facebooku!