mar
14
2012

Naturalna pewność siebie

wierze w siebie

[wpis gościnny]

Jeżeli zapytać by samotne kobiety, jakiego mężczyzny szukają, to
zdecydowana większość z nich odpowiedziałaby, że przede wszystkim
pewnego siebie. Sposobów, aby tą cechę w sobie zrodzić czy rozwinąć jest bardzo wiele: można pracować nad poczuciem własnej wartości, powtarzać sobie różne afirmację, skupić się na osiągnięciu celów, które sprawią, że poczujemy się bardziej zadowoleni z siebie. Stosowałem i próbowałem w życiu właściwie każdego z tych sposobów, z lepszymi i gorszymi skutkami. Żaden z nich jednak nigdy nie zrodził we mnie takiej pewności siebie, jak trening świadomości i praktyka uważnego życia.

Brak pewności siebie jest strachem przed rezultatem. Jeżeli siedzisz w towarzystwie jakiś osób i chciałbyś się odezwać na pewien temat, wypowiedzieć swoje zdanie, ale czujesz jakąś wewnętrzną blokadę, to obawiasz się po prostu reakcji otoczenia. Nie boisz się tego, co masz zrobić (przecież umiesz mówić!) ale tego, jak na Twoje zachowanie zareagują ludzie dookoła Ciebie. Pragniesz otworzyć usta, ale w głowie pojawia się obraz w którym zostaniesz niezrozumiany, zlekceważony czy nawet wyśmiany. Rezygnujesz zatem z działania z powodu Twojego złudnego wyobrażenia o przyszłości.

Dzieje się tak za każdym razem gdy chcesz odezwać się w nowym towarzystwie, do obcej dziewczyny czy np. wystąpić publicznie. Kiedy człowiek traci kontakt z teraźniejszością, wycofuje się i zamyka w świecie swoich wyobrażeń. Nie możesz być pewny siebie i nieobecny jednocześnie. Tak samo nie możesz być świadomy i zamknięty w sobie. Nie oznacza to jednak, że każdy kto praktykuje uważność, musi być niesamowicie wygadaną osobą, która jest wręcz duszą towarzystwa.

Kluczem jest jednak odpowiedzenie sobie na pytanie: nie odzywam się dlatego, że nie mam ochoty, czy dlatego, że się boję? Nie każdy lubi dużo mówić i to całkowicie naturalne. Nie trzeba jednak odzywać się, aby pozostać otwartym i świadomym.

Ja nie lubię np. dyskutować w większych grupach na tematy polityczne i religijne. Kiedy jednak taki temat pojawia się w towarzystwie z którym przebywam, staram się cały czas zachować obecność, słuchać i nie wycofywać się wewnętrznie.

Kiedy jesteś na randce z kobietą i czujesz chęć pocałowania jej, ale coś jakby Cię blokuje wewnętrznie, boisz się do niej zbliżyć, wróć po prostu do teraźniejszości. Obawiasz się zbliżenia, bo myślisz o odrzuceniu, czyli o czymś, co w tej chwili w ogóle nie istnieje. Boisz się myśli, którą sam stworzyłeś w swojej głowie, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Teraźniejszość to wszystko, czego wtedy potrzebujesz. Uważna świadomość sprawi, że iluzja przyszłości rozpłynie się, a Ty będziesz działał w zgodzie z własnym sercem. Nie wiem czy faktycznie kobieta da Ci się wtedy pocałować, ale przynajmniej nie będziesz zasypiał z poczuciem „zmarnowanej szansy” .

Moim zdaniem najlepszym sposobem pracowania nad pewnością siebie, jest uważna obserwacja własnego umysłu. Najpierw musisz rozpoznać, w jakich sytuacjach i w których momentach Twoja pewność zanika czy po prostu maleje. Musisz nauczyć się rozpoznawać sytuacje, w których zamiast pozostawać otwartym, masz ochotę zamknąć się w sobie albo nawet uciec. Możesz odczuwać coś takiego przy poszczególnych członkach rodziny czy jakiś znajomych. Ja przez wiele lat zamykałem się przy znajomym, który budował swoją pewność siebie głównie na tym, że potrafił umiejętnie umniejszyć w swoim towarzystwie wartość innych. Możliwe, że Ty też masz wokół siebie takich ludzi. Obserwuj przy nich swój umysł.

Kiedy nauczysz się już rozpoznawać w jakich sytuacjach i przy których osobach odczuwasz, że zamykasz się wewnętrznie, dokładnie przypatrz się wszystkim myślą, które pojawiają się wtedy w Twoim umyśle. Czy mają racjonalny sens? Czy to czego się obawiasz, może w jakiś sposób zagrozić Twojemu życiu? Czy obawiasz się czegoś, co w tej chwili tak naprawdę nie istnieje? Czy jesteś teraz otwarty?

Jeżeli odpowiesz sobie szczerze, szybko uświadomisz sobie, że zdecydowana większość tych myśli, to tylko zwykła iluzja. Jedyne czego musisz się nauczyć, to przestać się z nimi utożsamiać. Zaakceptować fakt, że przewijają się przez Twój umysł, ale nie zatrzymywać się przy nich. Nie zastanawiać się, nie analizować, tylko pozostawać cały czas otwartym.

Mi osobiście najłatwiej powrócić do teraźniejszości praktykując uważne oddychanie. Biorę kilka głębokich wdechów, skupiam się w pełni na powietrzu, które trafia przez nos do moich płuc i czuję przypływ świadomości. Świat na moment zwalnia, mój umysł staje się czystszy i działam zgodnie z tym, co w danej chwili czuję. Oczywiście nie jest to łatwe, szczególnie na początku, ale tak jak w każdej innej kwestii, tak i tutaj – praktyka czyni mistrza.

Właściwie to nie zdarza mi się używać wobec siebie określenia „pewny siebie”. Kiedy człowiek staje się świadomy, a jego umysł przezroczyście czysty, wszelkie określenia kompletnie tracą znaczenie. Nie jestem wtedy ani pewny siebie, ani nieśmiały – ja po prostu jestem. Najlepszym, najpiękniejszym i najbardziej szczęśliwym sobą, jakim tylko mogę być.

Wiesz co? Pieprz bycie pewnym siebie! Praktykuj bycie otwartym i świadomym w każdej chwili swojego życia, a wszystko po prostu będzie takie, jakim chcesz żeby naprawdę było.

Jakub Mikołajczak

www.naturalnyfacet.pl

 

Podziel się radością!

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
  • Google Plus
  • NK
  • Gadu-Gadu
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

O autorze: Aneta Śladowska

Nazywam się Aneta Śladowska i jestem trenerem rozwoju osobistego. Jestem głęboko przekonana, że nic nie dzieje się przez przypadek. Skoro tu jesteś, to widocznie oboje tego potrzebujemy...

6 Komentarzy + Dodaj Komentarz

  • Świetnie napisany artykuł Kuba :)

    Cała nasza niepewność wynika z różnego rodzaju lęków, których czasem nawet nie umiemy do końca nazwać. „Coś” nas blokuje. Może wszyscy to powtarzają i jest to już oklepany frazes, ale najłatwiej uczyć się nowej, pewnej postawy właśnie pokonując te lęki. Z każdą wygraną nad naszymi słabościami uzyskujemy chociaż małą odrobinkę pewności siebie i moim zdaniem z takich właśnie drobnych sukcesów można stworzyć w sobie coś naprawdę cennego :) Co lepiej utwierdza nas w poczuciu własnej wartości niż konkretne sytuacje, w których pokonaliśmy swoje lęki i ograniczenia? Jak dla mnie nic!

  • Witam na stronie zaprzyjaznionego Bloga Kuby ;) Brawo, jak zwykle trafne spostrzezenia :)
    Ujales to wszystko bardzo zwiezle. Jest jednak jeszcze cos co mi przyszlo do glowy. Jako mloda dziewczyna bylam bardzo zauwazana na ulicy- moj sposob ubierania i chodzenia przyciagal uwage. Dawalo mi to niesamowita pewnosc siebie. Dzisiaj, jako dojrzala kobieta nie jestem w stanie wyobrazic sobie siebie na szpilkach jak niegdys( jestem bardzo wysoka), idaca tanecznym krokiem, z kokieteryjnym spojrzeniem-po prostu wydaje mi sie ,ze to po prostu mi nie pasuje, choc tu gdzie mieszkam dojrzale kobiety jak najbradziej ubieraja sie sexy. Mozna byc sexy bez wyzywajacego makijazu i szpilek na nogach i zastanawiam sie dlaczego przeszkadza mi sama mysl o takim image’u. Przeszakdzaloby mi to,ze zwracam na siebie uwage wielu, jakas zazdrosc o siebie, jakbym byla na sprzedaz-i wcale nie daloby mi to poczucia pewnosci siebie jak niegdys. O co w tym chodzi? Zastanawiam sie co za tym sie kryje….some ideas?

  • Marta – jedyne co mi przychodzi do głowy, jeżeli chodzi o opisaną przez Ciebie sytuację, to myślę, że to po prostu kwestia tego, że stałaś się bardziej dojrzałą kobietą. Może wraz z rozwojem kobiecości nauczyłaś się szukać pewności siebie gdzieś głębiej, w środku, a nie w wyglądzie zewnętrznym? Może nie potrafisz wyobrazić sobie teraz siebie w takim stroju, bo po prostu nie czujesz takiej potrzeby i nie potrzebujesz tego, aby czuć się naprawdę dobrze z samą sobą (może wtedy trochę potrzebowałaś?). Oczywiście to tylko moje przypuszczenia.

    Ja jak byłem trochę młodszy to często zdarzało mi się budować swoją pewność siebie na tym, że podobam się kobietą, jednak była to tylko sztuczna pewność, bo gdy pojawiała się kobieta, w której typie nie byłem, pewność znikała. Teraz wiem, że moja pewność siebie wychodzi z mojego wnętrza, a nie czynników zewnętrznych. Może tak samo jest u Ciebie?

    Pozdrawiam!

  • Oczywiscie ,ze to samo jest i u mnie. Zgadzam sie z Twoja analiza i mysle,ze czasem potrzeba uslyszec lub przeczytac to co dokladnie wiemy aby to do nas dotarlo ;) Thanks :)

  • Kobieta ma w sobie WIELKĄ SIŁĘ gdyż niejedna z nas potrafi onieśmielić mężczyznę. Wielu z nich jest nieśmiałym, gdyż pewnie nie potrafi oprzeć się naszemu kobiecemu urokowi. W tym tkwi nasza siła. ZACHĘCAM RÓWNIEŻ DO ODWIEDZENIA POKREWNEJ STRONY http://mjses.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Tagi

Wierze w Siebie! na Facebooku!